aleksandra ćwikowska
czas czytania: 5-6 minut
Zrób sobie atrament – receptury dawnych skrybów
jak samodzielnie zrobić atrament?
Atrament to dla kaligrafa coś więcej niż płyn, który zostawia ślad na papierze. Jesień to dobry moment, żeby podczas spaceru po lesie przyjrzeć się dębom. Na ich liściach i gałązkach można czasem znaleźć niewielkie, kuliste narośla, które wyglądają jak małe drewniane kuleczki. To galasówki – jeden z najważniejszych składników atramentu, którym przez setki lat zapisywano księgi, listy i dokumenty.
Jako kaligrafka i konserwatorka zabytków szczególnie lubię takie spotkania z historią materiałów. Bo atrament nie zawsze przychodził w gotowej buteleczce z półki sklepowej. Dawniej trzeba było go przygotować samodzielnie, korzystając z dostępnych surowców i sprawdzonych receptur. A niektóre z nich możemy dziś odtworzyć na własnym biurku.
A co, jeśli spróbujemy zrobić własny atrament w domu?
Atrament z galasówek – jak powstawał?
Galasówki to narośla powstające na dębach w reakcji na działalność niektórych owadów. Zawierają dużo garbników, czyli naturalnych związków roślinnych, które reagują z solami żelaza. Właśnie ta reakcja pozwala uzyskać ciemny, charakterystyczny kolor atramentu żelazowo-galusowego.
Do jego przygotowania wykorzystywano przede wszystkim galasówki, sól żelaza, gumę arabską i wodę lub inny płyn, na przykład wino czy ocet. Rozdrobnione galasówki zalewano płynem i podgrzewano, aby wydobyć z nich garbniki. Następnie dodawano sól żelaza, a na końcu gumę arabską, która poprawiała konsystencję i właściwości pisarskie atramentu.
Co ciekawe, świeży atrament nie zawsze był od razu czarny. Ciemniał w kontakcie z powietrzem, a jego ostateczny kolor zależał między innymi od proporcji składników i sposobu przygotowania.
Atrament żelazowo-galusowy był przez stulecia jednym z podstawowych materiałów pisarskich w Europie. Używano go do dokumentów, korespondencji, ksiąg i rysunków. Jego trwałość miała jednak swoją cenę: niektóre receptury, szczególnie zawierające nadmiar soli żelaza, z czasem uszkadzały papier i pergamin. Zjawisko to nazywamy korozją atramentową. Dlatego absolutnie nie należy używać go w piórach wiecznych.
Galasówki / Galasy
patologiczne, guzowate narośla powstające
na skutek działalności owadów z rodziny galasówkowatych (Cynipidae).
Główny składnik dawnych atramentów.
Galasy występujące
na częściach dębu
nazywa się dębiankami.
co będzie potrzebne i gdzie szukać składników?
Jesień to dobry moment, żeby podczas spaceru wśród dębów rozejrzeć się za galasówkami. To właśnie one będą podstawą naszego atramentu. Szukaj niewielkich narośli powstających na dębach w wyniku działalności owadów. Można je czasem znaleźć na gałązkach lub wśród opadłych liści, choć nie każdy dąb będzie miał ich pod dostatkiem.
Oprócz galasówek potrzebujesz jeszcze trzech składników. Pierwszy to siarczan żelaza(II), nazywany dawniej witriolem żelazowym lub koperwasem. Można go kupić u dostawców odczynników chemicznych. Wybieraj produkt o jasno określonym składzie i nie zastępuj go przypadkowym preparatem ogrodniczym. Zamiast siarczanu żelaza możesz eksperymentalnie wykorzystać zardzewiałe gwoździe. To prosty, domowy sposób inspirowany dawnymi praktykami, choć efekt nie zawsze będzie taki sam. Drugi składnik to guma arabska – naturalna żywica wykorzystywana między innymi w malarstwie i kaligrafii. Znajdziesz ją w sklepach dla plastyków i dostawców materiałów artystycznych. Najlepiej wybrać gumę arabską w płynie. Potrzebujesz również białego wina wytrawnego, które posłuży do przygotowania wyciągu z galasówek. Jeśli nie wino, to wystarczy woda (najlepiej destylowana). W dawnych przepisach znajdziemy również piwo, ocet, a nawet mocz!
Galasówki dostarczą garbników, siarczan żelaza pozwoli uzyskać ciemną barwę, a guma arabska poprawi konsystencję gotowego atramentu. Każdy składnik ma więc swoją funkcję – i właśnie połączenie ich właściwości sprawia, że powstaje atrament żelazowo-galusowy.
Pamiętaj, że galasówki są elementem przyrody, a nie odpadem: zbieraj je oszczędnie, nie uszkadzaj drzew i sprawdź zasady obowiązujące w miejscu zbioru. Do eksperymentów używaj współczesnego papieru, rękawiczek i osobnego sprzętu, którego nie wykorzystujesz do przygotowywania jedzenia.
Domowy eksperyment: atrament żelazowo-galusowy
Poniższa receptura jest uproszczoną wersją tradycyjnego przepisu, przeznaczoną do eksperymentów na współczesnym papierze.
Potrzebujesz:
26 g rozdrobnionych galasówek,
320 g białego wytrawnego wina,
8 g siarczanu żelaza(II),
8 g gumy arabskiej,
niewielkiej ilości zimnej wody do rozpuszczenia gumy arabskiej, jeśli masz gumę w proszku lub płatkach,
- goździków lub olejku kamforowego.
Przygotowanie:
Rozdrobnione galasówki zalej winem i podgrzewaj, aby uzyskać mocny wyciąg.
- Dodaj kilka goździków lub niewielką ilość olejku kamforowego – mają właściwości antyseptyczne, uchroni to atrament przed pleśnią.
Przecedź płyn, usuwając pozostałości roślinne. Możesz to zrobić przez gazę.
Dodaj siarczan żelaza(II), a następnie dokładnie wymieszaj.
Gumę arabską rozpuść osobno w niewielkiej ilości zimnej wody i dodaj do mieszaniny.
Pozostaw atrament do połączenia składników, od czasu do czasu delikatnie mieszając. Przetestuj niewielką ilość na zwykłym papierze.
Ważne: siarczan żelaza jest odczynnikiem chemicznym, a nie składnikiem spożywczym. Pracuj w rękawiczkach, unikaj kontaktu z oczami i ustami, nie używaj naczyń kuchennych. Nie stosuj atramentu do piór wiecznych.
Więcej przepisów znajdziesz na końcu artykułu.
Ciekawostka: Jeśli nie masz galasówek ani odczynników, możesz przygotować znacznie prostszy płyn do pisania z produktów kuchennych. Możesz zamiennie zastosować inne produkty roślinne bogate w garbniki, sprawdzi się też: zielona herbata, sumak, tarnina, kora dębu, skórka granatu, orzechów włoskich czy kasztanów.
Jeśli zamiast siarczanu żelaza zastosujesz siarczan miedzi, to otrzymasz atrament czarny o cieplejszym odcieniu, bardziej zielonym.
atrament to dopiero początek
Eksperymentowanie z atramentami pozwala lepiej zrozumieć materiały, z którymi pracujemy podczas kaligrafowania. Możemy obserwować, jak zmienia się kolor, jak płyn zachowuje się na różnych papierach i jak wpływa na linię stawianą stalówką. Dawni wytwórcy atramentów również obserwowali, testowali i poprawiali swoje receptury. Dziś możemy robić podobnie, tylko z większą wiedzą o chemii i o tym, jak poszczególne składniki wpływają na trwałość zapisu.
A jeśli po eksperymencie zostanie Ci trochę herbacianego płynu, wykorzystaj go do próbek liter, inicjałów albo małych rysunków. Nie każdy atrament musi od razu służyć do napisania wiekopomnego listu. Czasem wystarczy, że pozwoli nam pobawić się linią i kolorem.
W końcu w kaligrafii najciekawsze rzeczy często zaczynają się od zwykłej ciekawości.
Tekst: Aleksandra Ćwikowska, 29.10.2026
Bibliografia i źródła
Sobucki W., Atramenty żelazowo-galusowe, 1996.
The Iron Gall Ink Website, Cultural Heritage Agency of the Netherlands, irongallink.org.
International Federation of Library Associations and Institutions (IFLA), Iron Gall Ink, ifla.org/iron-gall-ink.
Przykładowe, sprawdzone przeze mnie przepisy historyczne
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.